Sebastian Janikowski zakończył karierę w NFL

Po 19 sezonach gry w lidze futbolu amerykańskiego NFL Sebastian Janikowski zakończył karierę. 41-letni polski kopacz przez 18 lat był związany z Oakland Raiders. Jest najlepiej opłacanym zawodnikiem na tej pozycji w historii i posiadaczem kilku rekordów zawodowej ligi.

Foto: Eurosport

- Moje ciało nie jest już w stanie znieść wymagań stawianych przez NFL - poinformował Janikowski w rozmowie z ESPN. - To była udana kariera, choć wciąż boli mnie, gdy myślę o Super Bowl - dodał.
Najbliżej największego trofeum w futbolu amerykańskim Polak był w 2003 roku. Jego Raiders przegrali jednak 21:48 z Tampa Bay Buccaneers, choć wynik spotkania otworzył właśnie Janikowski, trafiając z 40 jardów.
Polak na pewno nie żałuje, że został futbolistą amerykańskim. W trakcie całej kariery zarobił 53,29 mln dolarów.

Odpowiednie geny

Ojciec Sebastiana, Henryk Janikowski, był swego czasu piłkarzem Górnika Wałbrzych, Stali Mielec i trzykrotnym reprezentantem Polski. W latach 80. wyemigrował za pracą do Stanów Zjednoczonych, by po roku rozwieść się z żoną, która została wraz z synem w ojczyźnie. Młody Sebastian mieszkał z nią w Wałbrzychu, gdzie w miejscowym klubie zaczął trenować piłkę nożną. Był szybki i zwinny, ale największym jego atutem była ogromna siła w nodze. W wieku 15 lat otrzymał nawet powołanie do reprezentacji Polski do lat 17. Kariery nad Wisłą jednak nie zrobił, bo matka przekonała go, by dołączył do ojca za oceanem i tym samym zwiększył swoje szanse na lepszą przyszłość.
To właśnie piłka nożna stała się odskocznią dla tęskniącego za matką i życiem w Polsce Sebastiana. W młodzieżowej drużynie Orlando Lions trenował pod okiem Angelo Rossiego, który namówił go też do przeprowadzki do Daytona Beach i uczęszczania do Seabreeze High School. To tam wypatrzył go trener futbolu amerykańskiego Kerry Kramer.
- Kiedy uderzył w piłkę myślałem, że ktoś strzelił z pistoletu. Pomyślałem: mój Boże, jaki mamy tutaj talent - przyznał później szkoleniowiec.

Połamane palce

Lightning Feet (Błyskawica w stopie), Sea Bass (Okoń), Polish Cannon (Polska Armata) czy też Polish Hammer (Polski Młot) szybko podbił ligę szkół średnich, co sprawiło, że ustawiła się po niego kolejka chętnych uniwersytetów. Polak postanowił nie ruszać się daleko i wybrał uczelnię Florida State. Swoją najmocniejszą stronę, potężne kopnięcia, rozwijał w dalszym ciągu, o czym przekonał się na treningu jeden z jego kolegów. Abdul Howard próbował zablokować kopnięcie Sebastiana i zakończyło się to dla niego połamaniem palców.
Występy w NCAA były pasmem sukcesów. Choć w FSU rozegrał tylko trzy sezony, z 324 punktami na koncie do dziś zajmuje czwarte miejsce na liście najskuteczniejszych graczy uczelni.
picture

Sebastian Janikowski

Foto: Eurosport

Skazany na NFL

Kluby z NFL wiązały z nim wielkie nadzieje. Ostatecznie w 2000 roku wybrany został w drafcie przez Raiders z numerem 17. Był to pierwszy od 1978 roku przypadek wyboru kopacza już w pierwszej rundzie. W Oakland spędził aż 18 sezonów, by dopiero w swoim ostatnim roku gry przejść do Seattle Seahawks.
W trakcie zawodowej kariery Janikowski zaliczył 436 udanych kopnięć, co daje mu dziewiąte miejsce na liście wszech czasów. Łącznie zdobył 1913 punktów (10. miejsce).
Podczas 18 sezonów w barwach Raiders wyśrubował wiele klubowych rekordów. Jeśli chodzi o całą ligę jest rekordzistą pod względem celnych uderzeń z odległości co najmniej 55 jardów (ok. 50,3 m). Ma na koncie aż 58 takich kopnięć. Najlepszy wynik to 63 jardy (57,6 m) w meczu z Denver Broncos w 2011 roku. Wówczas było to wyrównaniem rekordu ligi, który w 2013 roku o jeden jard poprawił Matt Prater.
picture

Foto: Eurosport

Łącznie w NFL grało dotychczas czterech Polaków, ale tylko jeden z nich nie był kopaczem - Zbigniew Maniecki (1996-98). Pozostali to Czesław Marcol (1972-80) i Ryszard Szaro (1975-79).
Autor: br / dasz / Źródło: Eurosport; ESPN; PAP
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama