Timo Glock broni Roberta Kubicę po katastrofalnym Grand Prix Australii

Dobry znajomy Roberta Kubicy z Saubera Timo Glock wziął w obronę polskiego kierowcę, który w Grand Prix Australii zajął ostatnie, 17. miejsce. - Przyglądałem się dokładnie uzyskiwanym przez niego czasom - zaznaczył były kierowca Formuły 1, dziś ekspert stacji RTL. Start Polaka w Melbourne Glock rozłożył na czynniki pierwsze.

Foto: Eurosport

Na pierwszy rzut oka Kubica nie miał powodów do zadowolenia. Wyprzedził tylko tych trzech pechowców, którzy nie dojechali do mety. Z kierowców, którzy zostali sklasyfikowani, był ostatni. Przegrał wyraźnie nawet z partnerem z zespołu George'em Russellem. Tyle że polski kierowca prowadził samochód kompletnie nieprzygotowany do sezonu, a już na torze stracił lusterko, przez co na każdym okrążeniu tracił dobrą sekundę.
Na występ Kubicy w Melbourne trzeba jednak spojrzeć przez pryzmat jego tragicznego wypadku w Ronde di Andora w 2011 roku.
"To najbardziej spektakularny powrót do Formuły 1 od 2010 roku, kiedy w bolidzie ponownie zasiadł Michael Schumacher" - napisał w środę o Robercie Kubicy "Auto Bild", na którego łamach ukazała się wypowiedź Glocka.

Inni mają łatwiej

"Bild" sprowokował dyskusję o powrocie Kubicy, nazywając jego ponowny debiut w Formule 1 "sportową katastrofą". "Ostatnie miejsce, trzy okrążenia za zwycięzcą Valtterim Bottasem i jedno za kolegą z Williamsa George'em Russellem. Już w kwalifikacjach tracił do najlepszych 1,6 sekundy. Czy Kubica wciąż nadaje się do F1?" - zapytał "Auto Bild".
Daleko idących wniosków nie wyciąga na razie cytowany przez gazetę Glock. - Przyglądałem się dokładnie uzyskiwanym przez niego czasom i na wielu okrążeniach był na poziomie Russella. Trzeba być ostrożnym z ocenami, wiem to z własnego doświadczenia. Kiedy jeździsz w tak słabym zespole, to wiele zależy od tego, w jakim fragmencie toru się znajdujesz - stwierdził były kierowca m.in. Toyoty. Zauważył, że z racji nie w pełni sprawnej jednej ręki Kubica ma na torze trudniej niż inni.
W wyścigach F1 Glock wywalczył dwa miejsca na podium. Jego największym sukcesem było drugie miejsce w Grand Prix Malezji w 2009 roku. Z Kubicą spotkali się w jednym zespole w 2007 roku. W tamtym sezonie Niemiec był pierwszym kierowcą testowym teamu BMW Sauber (drugim był Sebastian Vettel). Młody Polak, u boku Nicka Heidfelda, już wtedy startował.
picture

Foto: Eurosport

Autor: pqv/łup / Źródło: eurosport.pl, autobild.de
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama