Eurosport
Robert Kubica 17. w Australii. "Najważniejsze, że dojechałem do mety"
📝
17/03/2019, 07:51 GMT+1
Wrócił do F1 na dobre, wystartował w wyścigu, dotarł do mety. To najważniejsze. - Było wiadomo, że niedziela nie będzie łatwa. I nie była - mówił w rozmowie Eleven Sports Robert Kubica. W Grand Prix Australii Polak zajął 17. miejsce, daleko za całą konkurencją.
Foto: Eurosport
Po wyjściu z bolidu kierowca Williamsa pozwolił sobie nawet na uśmiech, co mu pozostało.
- W pierwszym zakręcie pojechałem bezpiecznie, ale Pierre Gasly z Red Bulla zgarnął mi przednie skrzydło. Niestety, musiałem je zmienić, to nowe nie było za dobre, a w dodatku miałem uszkodzony tył podłogi - wyjaśniał Kubica.
"Czeka mnie dużo przemyśleń"
Co się stało tuż po starcie? Daniel Ricciardo z Renault wyjechał na pobocze, bolid Gasly'ego został uderzony. - Przesunął się o pół metra i ściągnął mi to skrzydło. Byłem wtedy na tarce, dodawałem gazu - tłumaczył.
Po wizycie w alei serwisowej tracił dystans do rywali, nawet do kolegi z ekipy George'a Russella. - Długo jechałem w "pustym powietrzu" i inżynier w radio przyznał nawet, że jadę dobrym tempem. Śmiałem się z tego, bo miałem wrażenie, że stoję w miejscu. Najważniejsze, że udało się dojechać do mety. Dwa lata temu niewielu by pomyślało, że w ogóle mogę wystartować w wyścigu - opowiadał.Co dalej? Odpowiedź była krótka. - Za osiem godzin mam lot do domu. Czeka mnie dużo przemyśleń.
W Melbourne zwyciężył Fin Valtteri Bottas z Mercedesa, drugą lokatę wywalczył obrońca tytułu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes), trzecią - Holender Max Verstappen (Red Bulla).
Russell był 16.
/origin-imgresizer.eurosport.com/2023/03/09/3642928.png)
Foto: Eurosport
Autor: pqv, rk / Źródło: ELEVEN SPORTS
Powiązane tematy
Reklama
Reklama