Nietypowy prezent dla Roberta Kubicy od Lando Norrisa

Władze Formuły 1 zorganizowały zabawę prezentową dla kierowców. Zawodnicy wymieniali się podarunkami. Robert Kubica, który ostatnio jeździł w ekipie Williamsa, dostał nietypowy upominek od znanego z wielkiego poczucia humoru Lando Norrisa.

Foto: Eurosport

Zakończony niedawno sezon był dla Polaka bardzo słaby i smutny. Krakowianin zdobył w nim tylko jeden punkt. W większości przypadków dojeżdżał do mety na samym końcu stawki. W przyszłym roku jest mało prawdopodobne, że zobaczymy go ponownie za kierownicą auta Formuły 1.

Pechowo trafił na kawalarza

Kubica zdążył jednak wziąć udział w akcji wymiany prezentów między zawodnikami. Każdy z nich trafił na jednego kolegę z toru, któremu musiał kupić upominek. Nasz zawodnik miał trochę pecha, bo trafił na Norrisa, który jest znanym w stawce kierowców kawalarzem.
Brytyjczyk ofiarował Polakowi zestaw do jazdy na rowerze. Oprócz kapelusza w paczce znalazła się jednak także specjalna maść, którą stosuje się na otarcia na pośladkach wywołanych długą jazdą na jednośladzie. Wiadomo nie od dziś, że Kubica bardzo lubi trenować na rowerze, więc na pewno prezent mu się przyda.
Z drugiej jednak strony można domyślać się faktycznego powodu wybrania takiego upominku przez Norrisa. Być może w ten sposób młody kierowca chciał ukoić ból Polaka po słabym sezonie.
Kubica kupił za to prezent dla Nico Hulkenberga. W zasadzie to był podarunek bardziej dla psa Niemca niż dla samego zawodnika, ale i tak spodobał się bardzo. Polak wręczył specjalny strój dla pupila kierowcy, który przypomina "Hulka", a więc zielonego siłacza z komiksów Marvela.

Fan Barcelony z pamiątkami Realu

Śmiechu co nie miara było także w innych "parach". Hiszpan Carlos Sainz junior, na co dzień wielki kibic Realu, kupił Maksowi Verstappenowi zestaw pamiątek związanych z klubem z Madrytu. Był to wyraźny przytyk, bo Holender sympatyzuje z FC Barcelona.
Poczuciem humoru wykazał się także George Russell. Brytyjczyk, który jeździł w Williamsie razem z Kubicą, kupił lusterko Alexandrowi Albonowi. W ten sposób zapewne chciał nawiązać do wydarzeń z GP Brazylii. Tajski kierowca był bliski pierwszego w karierze podium ale pod koniec zderzył się na zakręcie z mistrzem świata Lewisem Hamiltonem.
Autor: Srogi / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama