Kwalifikacje do GP Bahrajnu. Kubica ostatni

Cudu nie było. Samochód Roberta Kubicy w niewyjaśnionych okolicznościach nie dostał więcej mocy i nie poprawił sterowności. Polski kierowca kwalifikacje do niedzielnego Grand Prix Bahrajnu zakończył na ostatniej lokacie. Czasówkę wygrał, pierwszy raz w karierze, Charles Leclerc z Ferrari.

Foto: Eurosport

Drugi wyścig sezonu i drugi raz Kubica pojedzie z ostatniego pola. Jego męki z mało konkurencyjną i awaryjną maszyną Williamsa zaczęły się w Australii dwa tygodnie temu, kontynuuje je na torze Sakhir, dotąd tak dobrze mu kojarzonym. Przecież to tam 11 lat temu wywalczył jedyne w karierze pole position. Takie wyniki w brytyjskim teamie mu nie grożą. Na wszystkich trzech treningach poprzedzających niedzielny wyścig jeździł najwolniej.
- Bolid zachowuje się dziwnie. Tak jest już od wyścigu w Australii. Tam było to spowodowane uszkodzoną podłogą w aucie i brakiem części zamiennych. Teraz bolid powinien sprawować się lepiej, ale na wykresach widoczna jest różnica w charakterystyce aut - narzekał po sobotnich sesjach na odmiennie zachowujące się bolidy swojego teamu. - W Melbourne jeździłem na innych ustawieniach i myślałem wtedy, że to ja popełniłem błędy. A teraz, na tych samych ustawieniach, bolidy zachowują się zupełnie inaczej. Nie znamy powodu, dlaczego tak się dzieje. I to martwi najbardziej - kontynuował ubolewanie na problemy techniczne ze swoją maszyną.

Przepaść

Sobotnią czasówkę, rozgrywaną przy sztucznym świetle (w Bahrajnie jest wieczór, trzy godziny później niż w Warszawie) zakończył ekspresowo, na pierwszej części. Najszybsze okrążenie pokonał w czasie 1.31,799 i zajął 20. miejsce, czyli ostatnie.
Tuż przed nim uplasował się kolega z teamu Brytyjczyk George Russell. Polak stracił do niego 0,04 s, a do najszybszego w tej części, Charlesa Leclerca z Ferrari, ponad 3,3 s. Żeby móc myśleć o awansie do Q2, jego FW42 musiałby śmigać szybciej o jakieś dwie sekundy. Tyle zabrakło Kubicy do 15. pozycji, premiowanej awansem do drugiego etapu.
Razem z kierowcami Williamsa kwalifikacje na Q1 zakończyli Lance Stroll (Racing Point), Nico Huelkenberg (Renault) oraz Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo).

Ferrari przed Mercedesem

Leclerc poszedł za ciosem i zdobył pole position. Zresztą to była udana sobota dla Ferrari, bo drugi czas uzyskał inny kierowca tego zespołu Sebastian Vettel.
picture

Foto: Eurosport

Dopiero kolejne miejsca przypadły Mercedesom - trzeci był obrońca tytułu Lewis Hamilton, czwarty - zwycięzca pierwszego wyścigu w sezonie Valtteri Bottas.
Dla zwycięzcy kwalifikacji to pierwszy sezon w Ferrari. 21-latek jest absolwentem akademii młodych talentów włoskiego zespołu, ale wielkie ściganie w F1 zaczynał od posady w Sauberze. Poprzedni sezon obywatel Monako ukończył na 13. miejscu.
Autor: twis / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama