Eurosport
Kubica może liczyć tylko na tor i pogodę przed Grand Prix Chin
📝
11/04/2019, 16:33 GMT+2
Robert Kubica nie liczy na to, że zespół Williamsa będzie mocniejszy podczas Grand Prix Chin niż w dwóch wcześniejszych wyścigach Formuły 1. - Jeśli będzie lepiej, to tylko dlatego, że będą odmienne warunki i tor, a nie przez inne sprawy - powiedział polski kierowca. Najwyraźniej Kubica nie wierzy, że jego bolid będzie sprawniejszy.
Foto: Eurosport
Kubica dobrze zna tor w Szanghaju. Niedzielny wyścig o Grand Prix Chin będzie jego szóstym w historii. Najlepszy wynik osiągnął na tym torze w 2010 roku, gdy w barwach Renault zajął piąte miejsce.
"Długie proste"
W obecnym sezonie jest zdecydowanie gorzej. Kubica ma wielkie problemy z bolidem i dwukrotnie zajmował ostatnie miejsca - w Grand Prix Australii i Grand Prix Bahrajnu.
Dla niego i drugiego kierowcy zespołu - Brytyjczyka Geroge'a Russella starty w wyścigach GP nadal są bardziej testami, których nie udało się wcześniej przeprowadzić z powodu znacznych opóźnień przy budowie samochodu. A warunki ścigania za każdym razem się zmieniają.- Pierwsze trzy tory w sezonie bardzo się od siebie różnią - stwierdził Kubica. - Australia nie jest torem permanentnym, a Bahrajn z powodu obciążeń z tyłu samochodu i na tylnych oponach. W Chinach jest trochę jak w Australii. Ale z drugiej strony mamy tam długie proste, co komplikuje kwestie docisku aerodynamicznego, oporów powietrza i temperatur. Wygląda na to, że będzie zimno i zobaczymy, jak w takich warunkach poradzi sobie nasz bolid - powiedział kierowca.
"Samochód taki sam"
Zdaniem Kubicy tylko odmienne warunki mogą mu pomóc w osiągnięciu lepszego wyniku niż w poprzednich startach. Jego bolid w Australii miał naprawiana podłogę i nie została ona wymieniona na nową. Kubica dodał, że nie wie, czy będzie miał do dyspozycji inne nowe części.- Samochód będzie dokładnie taki sam jak w Australii. Jeśli będzie lepiej, to tylko dlatego, że będą odmienne warunki i tor, a nie przez inne sprawy - skwitował.
Autor: dasz/TG/kwoj / Źródło: racefans.net, eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama