Groźny wypadek na torze Monza. Kierowca Formuły 3 wyleciał poza bandę

Podczas pierwszego wyścigu Formuły 3 na włoskim torze Monza bolid prowadzony przez Australijczyka Alexa Peroniego wyleciał poza bandę, obracając się kilka razy w powietrzu. Kierowcy nic poważnego się nie stało.

Foto: Eurosport

Nie tak miał wyglądać początek sobotniego ścigania na Monzy. Peroni, startujący w ekipie Campos Racing, wjeżdżając w słynny zakręt Parabolica zahaczył o krawężnik. Auto odbiło się na wysokość kilku metrów, obracając się przy tym w powietrzu. Ostatecznie wylądowało za bandą.

Pozdrowił kibiców

To było 19. okrążenie. Do końca pozostawały trzy.Wszystko wyglądało dramatycznie, ale 19-letni Australijczyk nie odniósł poważnych obrażeń. O własnych siłach wsiadł do samochodu medycznego. Wcześniej pozdrowił zaniepokojonych kibiców.
Po wypadku wyścig wznowiono. Wygrał Rosjanin Robert Schwartzman z Prema Racing.

Tydzień po tragedii

W zeszłym tygodniu światem motoryzacyjnym wstrząsnęła śmierć 22-letniego Anthoine'a Huberta. Podczas wyścigu Formuły 2 na belgijskim torze Spa Francuz rozbił swój bolid. Przy ogromnej prędkości wypadł z drogi na bandę, a następnie, będąc ponownie na torze, został uderzony przez pędzącego Juan Manuela Correę.
Wyścig przerwano. Dwie godziny po wypadku Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) opublikowała oświadczenie potwierdzające, że wskutek odniesionych obrażeń Hubert zmarł.
Correa poważnie ucierpiał. Ekwadorczyk jeszcze w Belgii przeszedł operację, obecnie przebywa na oddziale intensywnej terapii w Londynie. Jego stan określa się jako krytyczny, ale stabilny. Jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej z powodu niewydolności oddechowej.
Autor: kz/TG / Źródło: eurosport.pl, autosport.com
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama