Eurosport
Grand Prix Meksyku: komentarze Russella o Kubicy
📝
29/10/2019, 17:18 GMT+1
Podczas Grand Prix Meksyku byliśmy świadkami ciekawej rywalizacji na torze pomiędzy kierowcami Williamsa. Mimo gorszej pozycji na starcie Robert Kubica nie zamierzał odpuszczać George'owi Russellowi i popisał się kilkoma udanymi akcjami. Młody Brytyjczyk nie był zachwycony tym faktem, co przyznał w rozmowie z reporterami po zakończeniu zawodów.
George Russell
Foto: Eurosport
- To było dość frustrujące. W trzech pierwszych zakrętach znajdowałem się we właściwym miejscu i zyskałem kilka pozycji. W trzech kolejnych wszystko układało się dla mnie źle i straciłem wypracowaną pozycję, również na rzecz Roberta - opisywał początek zmagań na meksykańskim torze zawiedziony Russell.
Pretensje Brytyjczyka
Mimo dobrego startu polski kierowca na późniejszym etapie zmagań nie zdołał utrzymać swojej przewagi nad partnerem z zespołu. Tym razem na przeszkodzie nie stanął jednak słabszy bolid, tylko... przedłużająca się wizyta w pit stopie. Krakowianin wrócił na tor dopiero na 19. pozycji, już za Russellem. Polak nie chciał jednak dać za wygraną i rzucił się do odrabiania strat. W efekcie popisał się jednym z efektowniejszych manewrów w bieżącym sezonie, wyprzedzając 21-latka na jednym z zakrętów.
Rywalizacja z Kubicą najwyraźniej nie przypadła do gustu Brytyjczykowi.
- Cały wyścig tkwiłem za Robertem, który następnie miał problemy w końcówce. Gdy tylko miałem przed sobą wolną przestrzeń, moje tempo było naprawdę mocne. Jestem przekonany, że gdybym udało mi się uzyskać po starcie pozycję przed Magnussenem i Giovinazzim, to mógłbym ją utrzymać - narzekał na mecie Russell.
"Musimy to przedyskutować"
Ostatecznie to młodszy z kierowców Williamsa finiszował na wyższej pozycji. Na osiem okrążeń przed metą Polak został wezwany przez radio do zjazdu z toru w celu wymiany opony. Po powrocie nie miał już szans na odzyskanie pozycji. Kubica ukończył zmagania na 18. miescu, Russell dwa miejsca wyżej.
Choć Brytyjczyk nie jest zwolennikiem tzw. team orders, to uważa, że przed kolejnymi wyścigami trzeba porozmawiać o tym, co jest najlepsze dla zespołu.
- Musimy to przedyskutować - stwierdził 21-letni kierowca. Obaj jechaliśmy swój własny wyścig, ale mogliśmy ukończyć zawody znacznie wyżej, gdybyśmy zamienili się miejscami. Ma to swoje zalety oraz wady i w przyszłości musimy po prostu znaleźć odpowiednie rozwiązanie, które zadowoli nas wszystkich - podsumował Russell.
W najbliższy weekend przekonamy się o efekcie tych rozmów podczas Grand Prix Stanów Zjednoczonych.
Autor: jac\kwoj / Źródło: Eurosport.pl, Formula1.com
Powiązane tematy
Reklama
Reklama