Grand Prix Australii: wyniki i relacja z wyścigu Formuła 1

Charles Leclerc cieszy się z kolejnego zwycięstwa w obecnym sezonie Formuły 1. Tym razem kierowca Ferrari wygrał Grand Prix Australii. O wielkim pechu znów może za to mówić Max Verstappen (Red Bull). Holenderski mistrz świata jechał po podium, ale nie ukończył wyścigu z powodu awarii samochodu.

Foto: Eurosport

Wyścig na Albert Park w Melbourne odbył się po raz pierwszy od dwóch lat. W 2020 roku zawody odwołano tuż przed treningami ze względu na nasilającą się pandemię COVID-19, natomiast w ubiegłym roku królowa motorsportu nawet nie zdążyła pojawić się w Australii.
Kwalifikacje do trzeciej rundy mistrzostw świata 2022wygrał lider klasyfikacji kierowców Leclerc. Obok niego ustawił się Verstappen, czyli obrońca tytułu.

Sainz poza torem, Vettel znów się nie popisał

Po starcie niedzielnego wyścigu status quo zostało zachowane. Rywalizacja szybko została jednak wstrzymana, ponieważ poza torem wylądował Carlos Sainz. Drugi z kierowców Ferrari, który zawiódł w kwalifikacjach (był dopiero 9.), stracił panowanie nad samochodem i utknął w żwirze.
Hiszpan nie był jedynym pechowcem. Na 24. okrążeniu swój samochód rozbił Sebastian Vettel (Aston Martin). Na szczęście nic mu się nie stało, ale to już drugi tego typu incydent Niemca podczas tego weekendu.
Przypomnijmy, że czterokrotny mistrz świata dopiero od tej rundy rozpoczyna zmagania w obecnym sezonie. Wcześniejsze dwa wyścigi opuścił z powodu zakażenia koronawirusem.
Kolejna neutralizacja sprawiła, że ciekawiej zrobiło się również na czele stawki. Verstappen znalazł się tuż za Leclerkiem, postraszył go, ale kierowca Ferrari błędu nie popełnił.

Wielki pech mistrza świata. Leclerc świętuje

Na 39. okrążeniu mistrza świata spotkało prawdziwe nieszczęście. Nagle w samochodzie Red Bulla wszystko zgasło. Verstappen zaparkował więc na poboczu, po czym przekazał mechanikom, że poczuł zapach jakiegoś płynu. Gdy opuścił kokpit, w okolicach silnika jego samochodu pojawiły się płomienie.
Ta sytuacja tylko potwierdziła, że na początku tego sezonu jednostka napędowa Red Bulla po prostu zawodzi. W konsekwencji Verstappen nie tylko kończy wyścig bez punktów, ale również nie dojeżdża do mety. Taka sama sytuacja spotkała go również w końcówce Grand Prix Bahrajnu.
Ze zwycięstwa, drugiego w tym sezonie, cieszył się Leclerc, który tym samym umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Drugi był Meksykanin Sergio Perez (Red Bull), a trzecie George Russell (Mercedes).
Kolejna runda MŚ - wyścig o GP Emilii-Romanii - odbędzie się 24 kwietnia na włoskim torze Imola.
Autor: Skrz/po / Źródło: eurosport.pl
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama