"Rumble in the Jungle". Mija 50 lat od walki Muhammad Ali - George Foreman

Nie sposób zapomnieć o tamtych wydarzeniach, choć właśnie mija od nich już 50 lat. 30 października roku 1974 do ringu w Kinszasie weszli pięściarze wybitni - George Foreman i Muhammad Ali - by sobie i światu udowodnić, który z nich jest mocniejszy. Walka znana jako "Rumble in the Jungle" trafiła do historii, daleko wykraczając poza granice sportu.

"Rumble in the Jungle". Mija 50 lat od jednej z najsłynniejszych bokserskich walk

Źródło wideo: Eurosport

Ósma runda.
Foreman jest już bardzo zmęczony. Wykończony. Raz za razem dostaje w twarz. Stara się odpowiedzieć, ale jego lewy sierp przecina powietrze.
Ali stoi w narożniku, oparty, wręcz wciśnięty w liny. Nie daje się trafić. Czeka.
Na 15 sekund przed gongiem rusza do ataku. Bum, bum, bum - na rywala spada seria ciosów, w tym ten ostatni, potworny prawy prosty. Foreman pada na deski. Sędzia liczy, a on wciąż leży na plecach. Koniec.
Ali unosi ręce. Znowu jest mistrzem świata królewskiej kategorii.
Walkę wymyślił Don King. Pięściarzom obiecał po 5 mln dolarów i nie zważał na to, że tych pieniędzy nie ma. Szukał i sponsorów, i miejsca, gdzie można zorganizować tak wielką imprezę. Dogadał się z prezydentem Zairu, Mobutu Sese Seko.
picture

Don King i Muhammad Ali podczas promocji "Rumble in the Jungle"

Foto: Getty Images

"Ali, zabij go"

Ali zbliżał się do 33. urodzin. Za sobą miał długą, 3,5-letnią przerwę w karierze - licencję odebrano mu po odmowie służby wojskowej w Wietnamie. Chciał odzyskać tytuł, za wszelką cenę.
Mistrzem był 25-letni Foreman. Siłacz. Geniusz. O kondycję nie dbał - po co, skoro pojedynki kończył błyskawicznymi nokautami. W Kinszasie też miał być nokaut.
Już w Afryce Foremana dopadła kontuzja. Przez pęknięcie nad okiem walkę przesunięto o miesiąc. - Trenowałem, nie mogąc boksować. To najlepsze, co Alemu mogło się przydarzyć - tłumaczył Foreman.
Na trybunach stadionu w Kinszasie zasiadło 60 tys. fanów. Krzyczeli "Ali Bomaye", co w języku lingala oznacza "Ali, zabij go".

W 7. rundzie Ali zaczął krzyczeć

Zbliżała się pora deszczowa, klimat był dla pięściarzy wykańczający. Od wilgotności powietrza namiękła mata ringu, co Alemu utrudniało pracę nóg, taniec, z którego był znany. Tkwił przy linach, stawiał na obronę. Z rywala drwił, prowokował go, wyszydzał.
- Myślałem, że przeważam i mam go w ręku, a nagle, po siódmej rundzie, słyszę, jak do mnie krzyczy: "to wszystko, na co cię stać?". Wtedy zdałem sobie sprawę, że to będzie najtrudniejsza walka mojego życia. I przegrałem. Przez jakiś czas byłem zdruzgotany, nie wiedziałem, jak sobie z tą porażką poradzić - wspominał Foreman.
picture

Ali i Foreman podczas "Rumble in the Jungle"

Foto: Getty Images

Swoją popularnością walka przerosła wszelkie oczekiwania. Transmisja telewizyjna rozpoczęła się o 4 nad ranem czasu lokalnego, by widzowie w USA mogli oglądać pojedynek w dogodnej dla siebie porze. W Wielkiej Brytanii obejrzało ją 26 mln osób, co wtedy stanowiło niemal połowę całej jej populacji.
Według niektórych źródeł, co trudno było jednak zweryfikować, na całym świecie starcie gigantów śledziło przed odbiornikami łącznie miliard ludzi. Miała to być najchętniej oglądaną transmisja na żywo w historii telewizji. Szacunkowy dochód z walki wyniósł 100 mln dolarów, które wówczas miały o wiele wyższą wartość niż teraz.
W sondażu przeprowadzonym wśród Brytyjczyków w 2002 roku przez tamtejszą stację Channel 4 walkę uznano za siódmą na liście stu najlepszych sportowych momentów.
picture

"Rumble in the Jungle". Mija 50 lat od jednej z najsłynniejszych bokserskich walk

Foto: Getty Images

"Część mnie dzisiaj odeszła"

Co po walce działo się z bohaterami? Po latach panowie zostali przyjaciółmi. Najlepszymi. Kiedy w roku 1997 "When We Were Kings" - dokument o "Rumble in the Jungle" - dostał Oscara, obaj poproszeni zostali na scenę. Foreman pomagał iść dotkniętemu chorobą Parkinsona Alemu. Na wypełnionej gwiazdami filmu widowni nie siedział nikt. Wszyscy na stojąco bili legendom brawo. Z szacunku.
- Część mnie dzisiaj odeszła - stwierdził Foreman 3 czerwca 2016 na wieść o śmierci Alego.
picture

George Foreman (z prawej) i Muhammad Ali podczas gali Oscarów

Foto: Getty Images

(rk, tg/twis)
dołącz do Ponad 3 milionów użytkowników w aplikacji
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami, wynikami i wydarzeniami na żywo
Pobierz
Udostępnij
Reklama
Reklama