Eurosport
Tyson Fury skradł show w debiucie w WWE
📝
01/11/2019, 12:34 GMT+1
Tyson Fury to jeden z najlepszych bokserów wagi ciężkiej, marzy mu się kariera w MMA, natomiast w czwartek zadebiutował w ringu federacji WWE na gali Crown Jewel w Arabii Saudyjskiej.
Foto: Eurosport
Fury żadnych sportów się nie boi, pod warunkiem że chodzi o sporty walki. Brytyjczyk należy do ścisłej czołówki pięściarzy wagi ciężkiej. Spokojnie czeka na rewanżowy pojedynek z Deontayem Wilderem (ich pierwsze starcie w grudniu 2018 roku zakończyło się remisem). Ma do niego prawdopodobnie jeszcze parę miesięcy, dlatego na razie ima się zajęć pokrewnych.
Tym razem "Gypsy King" spróbował się we wrestlingu. To dla niego zupełnie nowa konkurencja, ale organizatorzy gali Crown Jewel postarali się to, żeby nie musiał dwa razy zastanawiać się nad występem w Arabii Saudyjskiej. Według brytyjskich mediów za występ Fury skasował nawet 15 milionów dolarów.
W zupełnie nowym dla siebie miejscu Fury, zarazem jeden z największych showmanów wśród bokserów, czuł się jak ryba w wodzie. Na prezentację wyszedł przy widowiskowym pokazie fajerwerków, a z głośników popłynęła piosenka "It's Your Thing" grupy The Isley Brothers. Takiego powitania nie miał żaden z uczestników czwartkowej gali. Fury kupił tamtejszą publiczność w trzy sekundy. Kiedy wyłonił się zza kolorowej ściany sztucznych ogni, widzowie zobaczyli, że paraduje w tradycyjnym arabskim stroju i nakryciu głowy, wywołując euforię na trybunach.
Rzucony na głęboką wodę
Osobną historią był premierowy pojedynek Fury'ego na zasadach wrestlingu. W debiucie brytyjski pięściarz został rzucony na głęboką wodę. Za rywala dostał jedną z największych gwiazd, Brauna Strowmana. Zapaśnik słynie z nieprzeciętnej siły, ale ostatecznie sam przekonał się o mocy nokautującego ciosu "Gypsy Kinga".
Szala zwycięstwa przechylała się to na jedną, to na drugą stronę. Dobrze przygotowany Fury zaprezentował kilka akcji właściwych wrestlingowi, aż wreszcie upolował rywala w typowo bokserskim stylu prawym sierpem. Strowman wypadł za liny. Próbował wrócić, ale nie zdążył przed upływem 10 sekund i po siedmiu minutach sędzia był zmuszony przerwać walkę. Fury zwyciężył.
Siłą rzeczy premierowa walka Fury'ego w WWE nie miała szalonego tempa, ale też Brytyjczyk nie mógł się specjalnie forsować. Po ostatniej pięściarskiej walce z Otto Wallinem skończył z 45 szwami i jeszcze do końca nie wyleczył kontuzji, a boks przynajmniej na razie pozostaje jego priorytetem.
Autor: łup\kwoj / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama