Eurosport
Trwają negocjacje w sprawie trzeciej walki Tyson - Holyfield - boks
📝
18/05/2020, 09:01 GMT+2
Coraz więcej wskazuje na to, że dojdzie do trzeciej konfrontacji Mike'a Tysona z Evanderem Holyfieldem. Drugi z wymienionych pięściarzy wyznał, że doszło już do pierwszych rozmów i ich pomyślny finał jest bardzo prawdopodobny. Pieniądze z walki miałyby zostać przeznaczone na cele charytatywne.
Foto: Eurosport
53-letni Tyson od kilku tygodni wrzuca do sieci filmy, na których widać jak trenuje do powrotnej walki. Chodzi o czterorundowe pokazowe starcie z nieznanym jeszcze rywalem.
Kilkanaście dni temu do treningów wrócił również 57-letni Holyfield, który stoczył z "Bestią" dwa wygrane pojedynki. W 1996 roku "Wojownik" zwyciężył przez techniczny nokaut, a rok później triumfował, gdy rywal został zdyskwalifikowany za odgryzienie mu kawałka ucha.
Odkąd Holyfield wrócił na salę treningową, zaczęto spekulować, że dojdzie do jego trzeciej walki z Tysonem. I rzeczywiście, rozmowy między stronami trwają. Starszy z pięściarzy jest zdania, że wszystko powinno zakończyć się pomyślnie.
Muszą spotkać się w jednym punkcie
- Jego ludzie rozmawiali z moimi i choć jeszcze nie wypracowaliśmy porozumienia, to wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jeśli się uda, to będę zadowolony. On coś robi, ja też coś robię i kiedy ludzie zobaczyli mnie w treningu, to dodali dwa plus dwa. Jednak obie strony muszą spotkać się w jednym punkcie – powiedział w podcaście 3 Point Conversion.
- Chcę wrócić i pomagać dzieciakom dzięki założonej przeze mnie Fundacji Holyfielda. Chcę im pokazać, że jeśli w młodym wieku dbasz o siebie i nie nabierasz złych nawyków, to będąc dorosłym nie będziesz musiał się martwić, jakim jesteś człowiekiem ani prosić o pomoc – podkreślił.
Z kolei Tyson (50-6, 44 KO) chciałby przeznaczyć pieniądze na organizacje wspierające bezdomnych i walkę z uzależnieniami. Po raz ostatni stanął w ringu 15 lat temu, gdy przegrał z Irlandczykiem Kevinem McBride'em. Z kolei Holyfield (44-10-2, 29 KO) zakończył karierę w 2011 roku nokautując Briana Nielsena.
Autor: PO/TG / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama