Eurosport
Sędzia walki Głowackiego Robert Byrd wkrótce skończy 78 lat
📝
16/06/2019, 12:00 GMT+2
Sobotni pojedynek Krzysztofa Głowackiego z Mairisem Briedisem będzie jeszcze długo komentowany. Wielu ekspertów winę za skandaliczne jego zakończenie zrzuca na sędziego Roberta Byrda. To arbiter niezwykle doświadczony, ale już wiekowy.
Foto: Eurosport
Byrd zaczął prowadzić pojedynki zawodowe w 2002 roku, a od wielu lat należy do galerii sław sędziów bokserskich. W przeszłości prowadził wiele ważnych walk. Był rozjemcą m.in. w takich pojedynkach jak Miguel Cotto - Canelo Alvarez czy Władimira Kliczko kontra Lamon Brewster. Pracował także przy walkach Manny'ego Pacquiao.
Konieczne są natychmiastowe reakcje
W grudniu skończy jednak już 77 lat. Wydaje się, że w tym wieku może być mu trudniej w odpowiedni sposób reagować na wydarzenia na ringu. Często wszystko dzieje się bardzo szybko i konieczna jest natychmiastowa interwencja. Tego właśnie zabrakło podczas sobotniej walki w Rydze.
Najpierw Amerykanin nie potrafił w odpowiedni sposób zareagować na faul Breidisa, który łokciem uderzył Głowackiego. Potem zdawało się, że Byrd nie słyszał gongu kończącego drugą rundę. Gdy jej czas dobiegł końca, Łotysz nadal atakował i doprowadził Polaka do nokdaunu. Od razu po pojedynku w Internecie pojawiło się wiele głosów ekspertów w negatywny sposób komentujących pracę doświadczonego arbitra.
- On prowadził wiele walk w fantastyczny sposób, ale czasu nie można oszukać. Z wiekiem spada czas reakcji i to było widać w sobotę – mówił promotor Głowackiego Andrzej Wasilewski.
Żona była także zaangażowana
Co ciekawe, jednym z sędziów punktowych podczas sobotniego pojedynku była jego żona Adalaide. Ona w przeszłości kilkukrotnie była krytykowana. Najbardziej zapamiętany został jej werdykt z września 2017 roku. Wtedy punktowała walkę o mistrzostwo świata między Kazachem Giennadijem Gołowkinem a Saulem Alvarezem z Meksyku. Jako jedyna wskazała na zwycięstwo zawodnika z Ameryki Północnej i to w stosunku 118:110. Pozostali dwaj ogłosili wyniki 114:114 oraz zwycięstwo Gołowkina 115:113. Starcie zakończyło się zatem remisem.
- Zachowuje pełną wiarę w jej kompetencję, choć przyznaje, że miała zły dzień - skomentował wtedy szef Komisji Sportowej Stanu Nevada Bob Bennett.
- Dla mnie wyraźnie wygrał Gołowkin. Ta walka nie była bliska remisu! – stwierdził za to były mistrz świata wagi ciężkiej, Amerykanin Lennox Lewis.
Pani Byrd po tamtym skandalu na kilka miesięcy została zawieszona w ocenianiu najważniejszych walk. Warto także dodać, że pojedynek Głowackiego z Briedisem miał toczyć się o pas WBC.
Ta federacja jednak wycofała się z tej walki, bo pojawił się problem z porozumieniem w sprawie uzgodnienia grona sędziów. Jedną z osób, która nie wzbudziła zaufania WBC, była właśnie pani Byrd.
Autor: Srogi / Źródło: eurosport.pl
Powiązane tematy
Reklama
Reklama